„Ostatnio przypomniałam sobie o eseju Petera Wolsona The Vital Role of Adaptive Grandiosity in Artistic Creativity, który mnie bardzo zainspirował. Wolson pisze tam o kluczowej roli, jaką odgrywa dla artysty wiara w to, że jego dzieło ma znaczenie. To poczucie wartości chroni przed poddaniem się krytyce i przed niepowodzeniami, a brak takiego przekonania często prowadzi do porzucenia twórczych wysiłków. Przez »grandiosity« Wolson ma na myśli taką formę nadęcia ego artysty, które nie jest szkodliwe, lecz napędza twórczość”.- Alicja Kubicka
Wystawa Pępek świata przygotowana do Miejsca Projektów Zachęty jest rodzajem credo młodej malarki, Alicji Kubickiej. Artystka z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru poddaje głębokiej analizie źródła procesów twórczych, uwidacznia techniki malarskie, komentując społeczny odbiór artystów i populistyczne wydziwiania na ich wykraczającą poza podstawowe życiowe potrzeby działalność. Ciągle od nowa szuka potwierdzenia wiary w sens sztuki i tworzenia. Wątpi, prokrastynuje przed pustym płótnem, aby za chwilę znowu odnaleźć głęboką rozkosz malowania. Pisze: „Malując, pracuję nad wytworzeniem tego mojego egzystencjonalnego naddatku i szukam nieosiągalnego, jak mi się wydaje kompromisu, czyli miłego miejsca w klinczu pomiędzy tworzeniem a życiem”.Alicja Kubicka maluje intuicyjnie, podążając za pojawiającymi się w jej głowie pomysłami. Najczęściej zaczyna od większej kompozycji na płótnie; za nią idą mniejsze obrazki, a także trójwymiarowe obiekty z pomalowanego papier mâché (przedmioty, które wyszły z obrazu?, trójwymiarowe obrazy?). Kubicka jest obecna na scenie artystycznej od ponad ośmiu lat. Jej obrazy bywają narracyjne, czasem zbliżają się do abstrakcji (niejednokrotnie z elementami symbolicznymi). Symbole uniwersalne (słońce, chmury) spotykają się z postaciami ze świata bajek, literatury czy szeroko pojętej kultury popularnej. Dużo znajdziemy tu znaków odnoszących się do malarskiego rzemiosła — na przykład przeskalowane pędzle czy atrapy krosien malarskich, na które wdzierają się symboliczne przedstawienia (zdekonstruowany obraz, który na powrót staje się obrazem). Pojawiają się także trójwymiarowe pejzaże (Świat), czy książki-pejzaże (Książka), pędzle przypominające sylwetki ludzkie lub główki pędzli wyglądające jak małe zwierzątka. Krasnale bez głowy uwijają się jak w ukropie. Inwencja artystki nie ma granic. Te śmieszne, nieraz na granicy groteski motywy obnażają pozorną absurdalność niepraktycznego gestu malarskiego. Alicja Kubicka maluje lekko, coraz lżej. Chętnie miesza techniki: akryl, gwasz, suche pastele, ołówek. Niektóre fragmenty kompozycji bywają niewyraźne, prawie niewidoczne, jakby zbrudzone; czasem rysunek jest wydrapany w warstwie malarskiej. Zamierzona nieporadność czy „dziecinność” kreski, nazywana przez autorkę „kulfonowatością” to jeden ze znaków rozpoznawczych jej dzieł. Artystka zdaje się mówić, że wieczna niedojrzałość/naiwność pozwala twórcy zachować wiarę w sens sztuki. A może to kolejny prześmiewczy komentarz do powszechnego przekonania, że „artyści to wieczne dzieci”?. Styl Alicji Kubickiej cechuje także bezbłędne wyczucie kolorystycznych niuansów i faktur oraz niezwykła umiejętność syntetyzowania wizji. W swojej twórczości odnosi się ona do klasycznych gatunków malarskich, takich jak pejzaż, portret (autoportret), abstrakcja, ale zawsze z pewnym twistem. W jej najnowszych, prezentowanych w MPZ pracach, powracają podobne motywy: schematyczny pejzaż z zieloną trawą, niebieskim niebem i słońcem nad płaskim horyzontem; góra; domek i płonący dom (można je interpretować jako symbol niepewnego losu artysty), wspominane już dumne atrybuty artystycznego rzemiosła (pędzle, ale także różdżka czy róg); postać bez głowy (metaforyczne wyobrażenie nauczyciela lub samozwańczego mentora, który ocenia i daje nauki na temat sztuki i życia). Na wystawie pokazujemy także film, w którym autorka przegląda swoje szkicowniki. Ironiczny autokomentarz daje widzowi wgląd w kulisy jej twórczych zmagań. Specjalnie na wystawę Kubicka stworzyła mural, który nazwała „częścią makiety ściany, makiety świata”. Na wystawie prezentujemy również oryginalną kartkę ze szkicownika z autoportretem artystki z przypominającym lancę pędzlem pod pachą. To swoisty znak wystawy Pępek świata, która jest dla mnie wyznaniem wiary Alicji w malarstwo czy sens tworzenia — mimo wszystko. Obraz Stworzenie świata to drugi ważny znak tej ekspozycji — rączka w rękawiczce myszki Miki maluje = stwarza świat. Obok zawisnąć powinno płótno zatytułowane Moje poczęcie, aby w pełni mógł wybrzmieć tytułowy motyw twórcy jako pępka świata. Na koniec parę słów od Alicji: „Będąc ciągle w stadium »młodej artystki« mam wrażenie jakbym dryfowała po morzu, podatna na kaprysy pogody (morze = rynek sztuki i miejsce na scenie artystycznej), więc kontynuowanie tworzenia wymaga ogromnej wiary w to, że cała praca nie pójdzie na marne. Jest to wiara niemal magiczna. Wyobraź sobie, że nikt od ciebie nie wymaga tworzenia, nie ma na horyzoncie obietnicy zapłaty ani zyskania aprobaty — co więc innego robić, niż ślepo wierzyć, że ma to sens?”.
-
Magda Kardasz